Rzecz o Chinach, Chińczykach, chińszczyźnie i pewnym sinologu.
web stats stat24.com
RSS
środa, 19 grudnia 2007
Jak nie kijem go to pałą
Pochwaliłem się trochę na wyrost. Miały być nowe wpisy, zdjęcia i druga Irlandia (dawniej Japonia), ale rzeczywistość po raz kolejny wylała mi kubeł zimnej wody na głowę. Kieszeń na dysk dotarła, włożyłem do niej dysk ze starego laptopa i stwierdziłem co następuje: DYSK NIE DZIAŁA!

Oprócz dokumentów, maili, kontaktów i innych pierdół znajdowały się na nim WSZYSTKIE zdjęcia z Chin. Ufny w jakość dysków Seagate nie robiłem backup'ów na płytach i teraz mam za swoje. Pewien wybór zdjęć ma na swoim komputerze Natalia, ale niewielkie to pocieszenie. Obrazy z większości mojego pobytu w Kraju Środka już na zawsze pozostanie tylko w jednym miejscu - w mojej głowie. A tej, niestety, nie mogę umieścić na blogu.

Nie traćcie jednak nadziei. Już niedługo przejrzę zasoby Natalii i może starczy na choć kilka wpisów. Na wszelki wypadek proszę czekać na kolejny rozkaz z Matplanety...
22:08, ximinez
Link Komentarze (5) »
sobota, 15 grudnia 2007
Reanimacja!
Tak, tak, wierni Czytelnicy. Już niedługo pojawią się na tym blogu nowe wpisy. Laptopa nie udało się naprawić, ale zamówiłem sobie ostatnio kieszeń zewnętrzną na dysk 2,5", co da mi dostęp do wszystkich danych z tego Gateway'owego śmiecia.

Oczywiście mogłem to zrobić wcześniej, ale cała ta padaczka laptopa i to, że nie miałem swojego komputera spowodowały u mnie niechęć do korzystania z internetu w ogóle (z pominięciem skrzynek pocztowych). Na szczęście sytuacja się zmieniła, dlatego jeszcze przez jakiś czas będę Czytelników, a przynajmniej tych, którzy zostali, bawił historyjkami z Chin. Cieszcie się, póki możecie, bo nie zostało ich już wiele ;)

Stay tuned!
14:47, ximinez
Link Komentarze (6) »