Rzecz o Chinach, Chińczykach, chińszczyźnie i pewnym sinologu.
web stats stat24.com
Blog > Komentarze do wpisu
Słońce twój wróg!

Powszechnie wiadomo, że promienie słoneczne są w równym stopniu dla człowieka niezbędne do życia, jak zabójcze. Niektórzy narzekają, że mają go za mało. W wyniku niedoświetlenia, Norwegowie i Szwedzi zachowują się w zimie jak lemingi, strzelając samobóje w ilościach hurtowych. Chińczycy – przeciwnie – robią wszystko, żeby przed słońcem uciec.

Najpowszechniejszym sposobem ochrony przed słońcem jest zażywanie cienia pod parasolem. Chińczycy noszą je niezależnie od płci i wieku, choć zdecydowanie popularniejsze są wśród osób młodszych.










Innym sposobem, popularnym wśród osób, prowadzących wszelkiej maści pojazdy mechaniczne lub po prostu lubiących mieć wolne ręce są tak zwane „wejdery”. Typowy „wejder” wygląda jak maska spawacza i sieje terror wśród postronnych obserwatorów.


Luke, I am your father!


Don't make me destroy you!

„Wejdery” są najczęściej noszone z doczepianymi do t-shirtu rękawkami, często ozdobionymi falbanami.

Zjawisko to może być dla człowieka Zachodu niezrozumiałe, choć wyjaśnienie jest bardzo proste. Tak jak u nas smagła, oliwkowa karnacja postrzegana jest jako pociągająca, tak blada cera uważana jest za szczyt piękna w Chinach. Nikt o zdrowych zmysłach nie otworzyłby tutaj solarium, chyba, że miałoby służyć smażącym się na skwarki cudzoziemcom, a w telewizji co chwilę puszcza się reklamy kosmetyków rozjaśniających cerę. O ilości stosowanych przez Chinki specyfików pisała już kiedyś Natalia, a o fenomenie jasnej skóry Łukasz z Pekinu.

Do lata jeszcze daleko, ale wszyscy, którzy wybierają się w najbliższej przyszłości do Chin powinni już dziś zaopatrzyć się w parasole, okulary przeciwsłoneczne, kremy, „wejdery”, rękawki, długie spodnie, bluzki z długimi rękawami i wszystko inne, co pomoże w utrzymaniu zimowego, trupiobladego odcienia cery.

Kolejne porady z cyklu „jak wyglądać jak zmora z piwnicy” już niebawem. Stay tuned!

sobota, 12 stycznia 2008, ximinez

Polecane wpisy

  • SINOFORUM

    Zapraszam na SinoForum.

  • Miasto ogrodów

    Po długiej przerwie w regularnym prowadzeniu blogapostanowiłem podjąć na nowo opowieść o objeździe Chin, na który udaliśmy się zNatalią ponad rok temu. W tym (i

  • Wielkie odliczanie!

    Nowy wpis już we wtorek. Stay tuned! Dla umilenia oczekiwania proponuję rozważania nad poniższym zabytkiem kultury:

Komentarze
Gość: MadEye, *.access.telenet.be
2008/01/13 00:50:06
Prawda! Wejdery i parasole rządza, ale dużo lepiej to widać w małych miasteczkach (poniżej miliona mieszkańców)...

www.tomaszmadej.com
Zdjęcia z Chin i nie tylko
-
proces7
2008/01/13 12:40:05
Niezrozumiałe będzie dla Człowieka Zachodu, jeśli ten nie zna historii.
Już Starożytny Egipt preferował taką urodę i jasną karnację. Za Ludwika XIV też rozjaśniano karnacje, jasne pudry, peruki. U Rubensa też kobiety blade.
-
2008/01/13 14:53:34
Mam przyjaciolke Chinke. Czesto rozmawiamy o kosmetykach, ktorych uzywamy (zwlaszcza ona oczywiscie). Mowila tez, ze w Chinach piegi sa uwazane za cos bardzo nieestetycznego. Swoje chce usunac gdy tylko bedzie w posiadaniu odpowidniej sumy pieniedzy..