Rzecz o Chinach, Chińczykach, chińszczyźnie i pewnym sinologu.
web stats stat24.com
Blog > Komentarze do wpisu
Most Marco Polo

Dziś po raz kolejny nie opiszę żadnej z większych atrakcji Pekinu, bo te zostawiam na później – napięcie trzeba dawkować. W zamian przedstawiam szanownemu Czytelnikowi most Marco Polo, a właściwie 芦沟桥, czyli Most Trzcinowego Kanału. Na Zachodzie znany jest z Opisania świata, autorstwa mało znanego podróżnika – Marco Polo. W historii zaistniał w roku 1937, kiedy to w jego pobliżu wojska japońskie zajęły zwrotnicę kolejową, co sprowokowało Chińczyków do ataku, a to z kolei dało Japończykom pretekst do zajęcia Pekinu, a następnie większej części Chin.

Konstrukcja pochodzi z roku 1189, choć jak większość zabytków w Chinach, została później wielokrotnie przebudowana. Dzisiejszy kształt pochodzi z grubsza z roku 1698. Według przewodnika Lonely Planet, mostu strzegą podobizny 485 lwów, które według legendy ożywają w nocy i... okazały się najciekawszym elementem konstrukcji.






W pobliżu mostu znajduje się mieścinka Wanping (宛平), całkiem ciekawa, częściowo odrestaurowana, otoczona murem osada z czasów dynastii Ming, a obecnie część pekińskiej dzielnicy Fengtai. Ku naszemu zdziwieniu, niewiele się tam działo, wyjąwszy prace renowacyjne w niemal każdym domu przy głównej ulicy. Może też przygotowują się na olimpiadę, a może jedynie na nadejście nowego roku. Redakcja „Zapisków...” zajmie się rozwikłaniem tej zagadki.












Po drugiej stronie mostu Chiny okazały się dużo brzydsze. Po pokazowej wiosce Wanping mieliśmy okazję doświadczyć prawdziwego, chińskiego syfu. Brud, rozpadające się chałupiny, gruz i dość nieprzyjemny zapach. Trochę jak na Pradze Północ, tyle, że duużo bezpieczniej ;)






Obrazy wysuszonego koryta ilustrują smutny proces, który od jakiegoś już czasu ma miejsce w północnych Chinach. Wszystko schnie, pustynnieje i jałowieje. Myśleliśmy, że może sezonowo pojawia się tu woda, ale zaprzeczył temu spotkany Chińczyk (o którym więcej będzie innym razem), który powiedział, że od jego urodzenia, tj. od ok. 26 lat, okolica była sucha jak wiadomości BBC.

Nie pozostało nam już nic innego, jak kupić parę niepotrzebnych pierdół na rozłożonych z tej „dobrej” strony mostu straganach, dosiąść naszych stalowych rumaków i odjechać do domu, w stronę zachodzącego słońca.


End transmission...

wtorek, 27 lutego 2007, ximinez

Polecane wpisy

  • SINOFORUM

    Zapraszam na SinoForum.

  • Miasto ogrodów

    Po długiej przerwie w regularnym prowadzeniu blogapostanowiłem podjąć na nowo opowieść o objeździe Chin, na który udaliśmy się zNatalią ponad rok temu. W tym (i

  • Wielkie odliczanie!

    Nowy wpis już we wtorek. Stay tuned! Dla umilenia oczekiwania proponuję rozważania nad poniższym zabytkiem kultury:

Komentarze
Gość: sarniak, *.eranet.pl
2007/02/27 21:47:40
lol, kamil jako szpieg z krainy dreszczowcow ;-)
-
Gość: , *.de.ibm.com
2008/07/07 13:05:33
Podejrzewam, że siadanie na pomniku, nie było najrozsądniejszym pomysłem. Jakby Cię spotkała chińska policja to ta strona by nie powstała.
-
2008/07/08 00:39:34
Tak, czuję, że dostałbym czapę. Szczególnie, że musiałem poczekać, aż zejdzie stamtąd jakaś Chinka...